Jak uniknąć stagnacji, rutyny, braku nowości itp. w pracy?
Wczoraj rozmawiając z kolegą zaproponowałem zrobienie prostej aplikacji.
Odpowiedział: „O ciekawe! Myśleliśmy już o tym – super pomysł…. Kiedyś mieliśmy „dni innowacji”, ale potem z czasem jakoś przestaliśmy je robić. Gdzie podziały się te pomysły?”
Zapewne jest wiele sposobów na podtrzymanie ekscytującej atmosfery w pracy.
Oczywiście potrzeba ludzi wkręconych i kochających to co robią. Ale Ci ludzie pozostawieni sami sobie z czasem popadną w rutynę, będą znali się na wylot, będą mieli swoje ulubione techniki i style pracy.
Naszemu zespołowi może pomóc: czytanie książek, blogów, Twittera i wyjazdy na konferencje. To zapewni przypływ świeżych pomysłów.
Ale skąd brać siły na ich wdrażanie w terenie, który jest dobrze zbadany i unormowany? Czasem, zwłaszcza z małymi rzeczami nie jest to problem: „Spróbujmy przez tydzień programować w parach.. Hmm, czemu nie?„.
Czasem nie jest to takie proste: „Spróbujmy wrzucać nasz soft na produkcje jednym kliknięciem myszki.. No co ty, to się nie uda, za dużo biurokracji, próbowaliśmy„. Każdy wie, że jest coś czego nie da się zrobić, ale przychodzi ktoś kto nie wie, że się nie da i robi to ! ” Albert Einstein. Jednym słowem potrzebujemy studenta
.. Lub, kogoś z autorytetem i wiedzą że się da, bo zrobił to gdzie indziej: konsultanta.
Na chwilę obecną uważam, że by zapewnić przepływ świeżej krwi w zespole potrzeba: konsultantów, którzy są z zespołem od 3 do 6 miesięcy i studentów. Konsultanci wzbogacą zespół ideami z innych miejsc, w których byli. Studenci będą zadawać pytania. Wszystko to zachwieje ustalonym statusem quo i zapewni jakże potrzebny powiew świeżości.
Masz jakieś doświadczenia lub przemyślenia w tym temacie?

