Podczas letniej praktyki miałem okazję wypróbować ciekawą technikę zarządzania czasem, do której ciągle sięgam.
Technika jest bardzo prosta.
- Ustal co chcesz zrobić i nastaw timer na 25 minut.
- W czasie tego 25 minut intensywnie pracuj (wyłącz poczte, gg, poproś aby Ci nie przerywano).
- Po upływie 25 minut nastaw timer na 5 minut przerwy.
- W czasie przerwy, zajmij się czymś zupełnie nie związanym z pracą. Kawa, toaleta, spacer po biurze.
- Zrób 4 takie cykle. Po 4 cyklu przerwa powinna być dłuższa, np 20 minut.
Prawda, że proste?
Strona na której można dowiedzieć się jeszcze więcej.
Jedną z zalet jest wzrost Twojej produktywności. Gdy robisz przerwę, Twoja podświadomość dalej pracuje nad rozwiązaniem problemu z którym walczyłeś i jednocześnie gdy wracasz do zadania, patrzysz na nie z pewnym dystansem.
Super się to sprawdza podczas kodowania. Jeśli używasz TDD to przerwanie pracy gdy timer każe też nie będzie problemem, bo test szybko pozwoli Ci odświeżyć kontekst gdy wrócisz do zadania.
Już po pierwszej iteracji stosowania pomidorów zaczęliśmy estymować zadania właśnie używając tej jednostki. Naturalne też było stawianie „kropek” po każdym zakończonym pomidorze na karteczce reprezentującej zadanie, dzięki czemu mogliśmy śledzić dokładność naszych estymacji.
Tagi: agile, ciekawostki
Podczas jednego z wykładów w czasie QCon dowiedziałem się czegoś nowego w tym temacie.
Miej pod ręką kartkę i długopis. Gdy w czasie „pomidora” przyjdzie ci do głowy „a może by zrobić kawę”, „ciekawe co tam na naszej klasie”, „sprawdzę może onet”, zapisz to na kartce i … pracuj dalej.
Nie wiem jak twój, ale mój mózg podsyła mi takie wiadomości gdy nad czymś pracuję. Podobno opisana wyżej technika skutecznie zapobiega rozpraszaniu się. Gdy po upływie „pomidora” sprawdzisz listę zapewne okaże się, że wiele z „dodatkowych zadań” nie jest zbyt pilne.